<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149</id><updated>2012-02-16T14:21:18.008+01:00</updated><title type='text'>Psychologia miłości</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>23</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-1208464639101053243</id><published>2009-12-11T18:40:00.003+01:00</published><updated>2009-12-11T19:38:50.332+01:00</updated><title type='text'>Szwecja nie tak równouprawniona jak ją malują</title><content type='html'>Od jakiegoś czasu moją uwagę przyciąga Skandynawia. Powodów jest kilka - świetne kryminały (patrz - &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Stieg_Larsson"&gt;Larsson&lt;/a&gt;), wysoki poziom kapitału społecznego (patrz - &lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,94425,6883975,Prof__Czapinski__Polsce_grozi_brak_rozwoju.html"&gt;wywiad z prof. Czapińskim&lt;/a&gt;), no i oczywiście last but not least&lt;em&gt; &lt;/em&gt;- polityka w zakresie równouprawnienia płci. Nie palę staników, nie czytam felietonów Kingi Dunin w Wysokich Obcasach i łaskawym okiem patrzę na panów, którzy oferują pomoc w przeniesieniu ciężkiej walizki (uwaga - na tych obśliniających dłoń przy powitaniu już nie!). Jednakże uważam się za gorącą zwolenniczkę równouprawnienia jako takiego, a że z niego słynie właśnie Skandynawia, jestem jej fanką:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam ostatnio artykuł (Evertsson i Nyman, 2009) dotyczący bliskich związków w Szwecji. Uczestnikami opisywanego badania było 11 par zróżnicowanych pod względem stażu związku, wieku, czy posiadania dzieci. Zastosowano w nim częściowo ustrukturyzowane wywiady, dotyczące różnorodnych kwestii: od prowadzenia domu i zarządzania domowym budżetem, poprzez czas wolny, po wychowanie dzieci i znaczenie relacji łączącej partnerów. Celem badania było sprawdzenie, czy pary stosują w swoich związkach negocjacje i o tym autorzy piszą najwięcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moją uwagę przykuło jednak, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jak uczestnicy badania dzielili się tzw. pracami domowymi&lt;/span&gt;. Otóż w większości z nich, podział obowiązków związanych z prowadzeniem domu, odzwierciedlał tradycyjny układ ról, tzn. na barkach kobiet spoczywało większość obowiązków, takich jak zakupy, planowanie posiłków, gotowanie, sprzątanie, pranie, no i oczywiście dbanie o dzieci. Mężczyźni z kolei w większym stopniu zajmowali się drobnymi naprawami w domu, czy dbaniem o... samochód i płaceniem rachunków. Kto wie, ile razy tygodniowo w domu trzeba wymienić żarówkę, a ile ziemniaków obrać dla 5-osobowej rodziny, zrozumie też, że podziałowi temu, daleko do równouprawnienia. Co ciekawe, sami uczestnicy badania, byli z niego zadowoleni. Stwierdzali, że wygląda on tak, a nie inaczej, bo "jakoś tak wyszło". Panowie tłumaczyli też, że np. nie gotują, bo nie lubią tego i gorzej im to wychodzi niż im partnerkom, po czym wnoszę, że pewne wymówki, są niezmienne - niezależnie od szerokości geograficznej, pod jaką są wypowiadane;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby jednak nie było, że krytykuję szwedzkich mężczyzn, pary przekonywały też, że najważniejsze jest nie to, czy wszystkie obowiązki, wykonuje się w takim samym zakresie, tylko, czy wkłada się tyle samo energii i czasu w prowadzenie domu i taki układ sprawdza się świetnie. Oddajmy głos uczestnikowi badania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lorentz&lt;/span&gt;: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The most important thing is that you do something. The most important thing isn’t that I do the dishes because I don’t like doing dishes, just to be equal. But I can do other things instead. It would be different if Lisa always did everything and I lied down on the couch or something, but as long as both of us do things that benefit the household it’s ok.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój wniosek? Ucieczka do Szwecji nie uchroni mnie od smażenia kotletów!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech, można by dyskutować, że to tylko 11 par i metoda badawcza taka, a nie inna, ale i tak czuję się, jakby mi ktoś powiedział, że Mikołaj nie istnieje:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość artykułu dla chętnych dostępna jest &lt;a href="http://www.interpersona.org/pdf/ftxpdf4a91e8bad0596.pdf"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-1208464639101053243?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/1208464639101053243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=1208464639101053243' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/1208464639101053243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/1208464639101053243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/12/szwecja-nie-tak-rownouprawniona-jak-ja.html' title='Szwecja nie tak równouprawniona jak ją malują'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-3185933065697426349</id><published>2009-11-26T18:38:00.003+01:00</published><updated>2009-11-26T19:47:47.916+01:00</updated><title type='text'>Ale wstyd...</title><content type='html'>Przyznaję, że ostatnio trochę straciłam serce do mojego doktoratu i do tematyki miłości jako takiej. Wszystkich ciekawskich zapewniam, że przyczyną nie są kłopoty (jak to się kiedyś ładnie mówiło) "sercowe" tylko nieuleczalne lenistwo;) A wstyd w temacie postu jest oczywiście dlatego, że w efekcie zapuściłam też mojego bloga... Ale podbudowana wysokim poziomem komentarzy, zakasuję rękawy i biorę się do pracy:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno nie zgodzić się z &lt;a href="http://eternalquest.pl/"&gt;EQ&lt;/a&gt;, który w komentarzu zaznaczył, że pojęcie "miłość" dla każdego znaczy coś innego. Wydaje mi się jednak, że autorowi cytatu z mojego poprzedniego posta, chodziło o to, że taka miłość, jak w filmach, motyle w brzuchu itd. to nic innego tylko pierdoły, które wtłoczyła nam do głowy kultura Harlequinów i bajek Disneya, podczas gdy prawdziwym celem związków jest oczywiscie prokreacja. I tu Was zaskoczę, a może i nie;) ale z nim też trudno się nie zgodzić! Przynajmniej częściowo. Oczywiście, że celem związków jest głównie przedłużenie gatunku, a nie patrzenie sobie w oczy, jak to niektórzy próbują nas przekonać. Z drugiej jednak strony, mówienie, że coś takiego jak miłość w ogóle nie istnieje, to też pewna przesada, tak samo jak trzymanie się wersji, że biologiczne instynkty to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jedyna&lt;/span&gt; przyczyna powstawania związków. Że tak nie jest, przyznają nawet badacze zorientowani mocno biologicznie - ale o tym kiedy indziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda moim zdaniem, jak zwykle leży gdzieś pośrodku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako zwolenniczka teorii poziomów osobowości, uważam, że związek miłosny też ma pewne poziomy:&lt;br /&gt;- poziom wrodzonych dyspozycji - czyli wszystko to z czym się rodzimy - wrodzone potrzeby (choćby tak podkreślane przez ewolucjonistów potrzeby seksualne, ale także potrzeba bezpieczeństwa i przynależności), zdolności czy temperament (który wpływa chociażby na to jak silnie reagujemy na różne bodźce)&lt;br /&gt;- poziom nawyków - czyli wyuczone sposoby zaspokajania potrzeb, to co wpojono nam w dzieciństwie, efekt naszej historii życia. W ten sposób dziecko uczy się chociażby zachowań charakterystycznych dla swojej płci&lt;br /&gt;- ostatni już poziom - świadomości - występujący wyłącznie u ludzi, związany z myśleniem abstrakcyjnym, językiem, umożliwiający rozumowanie i planowanie własnych działań&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowuję to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;przykładem&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Za to, że na widok seksownej blondynki Panu X podnosi się ciśnienie i aktywizują potrzeby - wszyscy wiemy jakie;) odpowiada poziom wrodzonych dyspozycji. Za to, że Panu X podobają się blondynki w spódnicach, pachnące Chanel nr 5 odpowiedzialny jest poziom nawyków. Ale za to, że Pan X mimo wszystko powstrzyma się od zrealizowania swoich potrzeb z tą określoną blondynką, bo ma żonę i dziecko - na tym etapie po prostu musi włączyć się poziom świadomości;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A że przynudziłam już porządnie, przytaczam na odmianę pikantne newsy;) Po pierwsze jest duża szansa, że mój komentarz ukaże się w najbliższym czasie w... magazynie dla Panów:D Na szczęście nie w Playboyu lub czymś równie rozpustnym, bo nie chcę żeby mojej Mamie się ciśnienie podniosło;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi news, to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;w mojej ankiecie zaczyna COŚ wychodzić&lt;/span&gt;:) Na razie wyniki są jeszcze w fazie obliczeń, ale już się cieszę, że trud wszystkich wypełniających nie poszedł na marne:) O szczegółach dam oczywiście znać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-3185933065697426349?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/3185933065697426349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=3185933065697426349' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/3185933065697426349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/3185933065697426349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/11/ale-wstyd.html' title='Ale wstyd...'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-5825531337271522529</id><published>2009-09-01T18:56:00.003+02:00</published><updated>2009-09-01T19:32:31.172+02:00</updated><title type='text'>Zaczyna się wrzesień, zaczyna się szkoła i...</title><content type='html'>... i naprawdę trudno mi już nie myśleć o nauce. Tym bardziej, że przez wakacje, skupiłam się na:&lt;br /&gt;a) odpoczynku,&lt;br /&gt;b) lansowaniu się w prasie (jeden z artykułów przeze mnie komentowanych przeczytać można &lt;a href="http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/przepis-na-malzenskie-szczescie,42587,1"&gt;tutaj&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;Tak więc, jeżeli uznać, że temat mojego przyszłego doktoratu jest wybitnie popularnonaukowy, aspekt popularności uważam za opanowany (wśród kilku pracowników mojej firmy zyskałam nawet jakże wdzięczny przydomek Dr Love;) ) - czas skupić się na części naukowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze - ankieta. Niestety, dzięki nieuprzejmości administratorów ankietka.pl, dokładnie 276 wypełnionych ankiet nie nadaje się do niczego, bo niemożliwe jest wygenerowanie wyników. Nie poddaję się jednak i zamierzam opublikować ankietę jeszcze raz, poprawioną i stworzoną przez osoby bardziej kompetentne, które zrządzeniem losu mają właśnie trochę wolnego czasu i mogą pomyśleć jak to zrobić;) Oczywiście link do niej zamieszczę tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga sprawa - dawna już obiecywałam bardziej branżowy post i jest ku temu świetna okazja. Mianowicie, jeden spośród respondentów mojej ankiety wysłał do mnie ciekawy komentarz dotyczący istnienia miłości. Wklejam go poniżej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Jeśli moje zdanie może coś wnieść to może dorzucę swoje 3 grosze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Miłość romantyczna czy w ogóle miłość nie istnieje. To co odbieramy jako "miłość" jest połączeniem działań marketingowych (wpływów opinii i stereotypów, oraz historycznych naleziałości) oraz działań biologii - hormonów itd. Wszelkie "miłosne uniesienia" są spowodowane czynnikami psychobiologicznymi. To dlaczego kobiety interesują głównie dobrze zbudowani majętni mężczyźni a mężczyzn kobiety z dużymi piersiami jest pewnym atawizmem z czasów człowieka pierwotnego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Jeśli ktoś decyduje się na zakończenie związku jest to efekt zwykle wypadkowej obu powyższych czynników.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Poza tym w ten sposób można wytłumaczyć zarówno wieloletnie związki jak i krótkie romanse. W ten sposób można wyjaśnić zdrady. "&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;HA - co o tym sądzicie? Tradycyjnie, powstrzymam się przed komentarzem do następnego posta:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-5825531337271522529?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/5825531337271522529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=5825531337271522529' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/5825531337271522529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/5825531337271522529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/09/zaczyna-sie-wrzesien-zaczyna-sie-szkoa.html' title='Zaczyna się wrzesień, zaczyna się szkoła i...'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-2119994824351216398</id><published>2009-06-16T19:49:00.006+02:00</published><updated>2009-06-16T20:56:23.823+02:00</updated><title type='text'>Ostatni zajazd tfu zjazd II roku w Wawie...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/Sjfn2iFzkFI/AAAAAAAAADY/E5c4TpjD_lk/s1600-h/male+Integracja+13+06+2009+047.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/Sjfn2iFzkFI/AAAAAAAAADY/E5c4TpjD_lk/s200/male+Integracja+13+06+2009+047.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347998006575861842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... i jak widać na załączonym obrazku z nadzieję patrzę w przyszłość:)  Jeśli chodzi o ankiety, brakuje ich już dosłownie parę, a gdyby nie internetowe trolle byłby już komplet. Zaspamowałam już wszystkich i wszystko co mi przyszło do głowy, więc jeśli macie jeszcze jakiś pomysł, dajcie znać ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co do II roku studiów, jeszcze tylko wymyślę eksperyment, którego nie było, zbuduję pomost pomiędzy moją pracą, a zainteresowaniami Pani Profesor, policzę coś niecoś w moim ulubionym SPSSie, zapodam kolokwium moim wspaniałym Studentom, popilnuję ich na egzaminie i ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... w końcu będę miała WAKACJE:)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Może wtedy uda mi się wrzucić jakiś bardziej branżowy post, a nie tylko osobiste bzdury:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-2119994824351216398?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/2119994824351216398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=2119994824351216398' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/2119994824351216398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/2119994824351216398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/06/ostatni-zajazd-tfu-zjazd-ii-roku-w.html' title='Ostatni zajazd tfu zjazd II roku w Wawie...'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/Sjfn2iFzkFI/AAAAAAAAADY/E5c4TpjD_lk/s72-c/male+Integracja+13+06+2009+047.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-6377424855459808358</id><published>2009-06-02T22:34:00.003+02:00</published><updated>2009-06-02T22:45:27.692+02:00</updated><title type='text'>Dzięki IT w służbie psychologii - wreszcie opublikowałam moją ANKIETĘ:)</title><content type='html'>Wreszcie wzięłam się za moją ankietkę i  jest już dostępna pod poniższym adresem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://suszko.eu/ankieta/"&gt;M - ankieta&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo, dzięki znanemu niektórym z Was Masteradminowi, jest zgodna z metodologicznymi wymogami, które choć jęzor mnie świerzbi (bo to fajna sprawa), będę mogła zdradzić dopiero po zakończeniu zbierania wyników. Tak więc wypełniajcie, ślicznie Was proszę, jeśli nie chcecie, żeby mi Pan Profesor wyrwał nogi, wiadomo z czego;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-6377424855459808358?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/6377424855459808358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=6377424855459808358' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/6377424855459808358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/6377424855459808358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/06/dzieki-it-w-suzbie-psychologii-wreszcie.html' title='Dzięki IT w służbie psychologii - wreszcie opublikowałam moją ANKIETĘ:)'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-4265859271232359574</id><published>2009-05-28T11:29:00.004+02:00</published><updated>2009-05-28T11:46:16.936+02:00</updated><title type='text'>M. w druku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/Sh5dIegB89I/AAAAAAAAADI/fZC4Lsr1bhk/s1600-h/DSC00547.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/Sh5dIegB89I/AAAAAAAAADI/fZC4Lsr1bhk/s200/DSC00547.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340808608315732946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wybaczcie, że się chwalę, ale wpadła mi ostatnio w ręce książka o miłości z rozdziałem... mojego autorstwa:) Cała sytuacja była trochę jak z Monty Pythona, a dla mnie szok totalny, bo nie spodziewałam się jej ujrzeć leżącej tak po prostu w księgarni. Z całym jednak szacunkiem do mojej pracy, nie polecam tego rozdziału do czytania:) Jest on raczej przeglądowy niż twórczy i dość mocno teoretyczny, co nie zmienia faktu, że cieszę się z tego, że jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dla tych, którzy nie mają w zwyczaju snuć się po księgarniach i przeglądać książki o miłości, zamieszczam tzw. zajawkę w postaci fotosa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-4265859271232359574?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/4265859271232359574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=4265859271232359574' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/4265859271232359574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/4265859271232359574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/05/m-w-druku.html' title='M. w druku'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/Sh5dIegB89I/AAAAAAAAADI/fZC4Lsr1bhk/s72-c/DSC00547.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-5384969305049349886</id><published>2009-04-29T21:32:00.005+02:00</published><updated>2009-04-29T22:05:30.542+02:00</updated><title type='text'>Miłość niejedno ma imię, czyli odrobina prywaty;)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SfituUqlzDI/AAAAAAAAAC4/j-npb_hnpog/s1600-h/m%C3%B3j+rower.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SfituUqlzDI/AAAAAAAAAC4/j-npb_hnpog/s200/m%C3%B3j+rower.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5330201170325916722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kwiecień się kończy i nie mam już żadnego usprawiedliwienia dla własnego lenistwa, a zatem uroczyście otwieram nowy rozdział blogowania. Za jakiś czas opublikuję krótką ankietkę i już dziś zwracam się z gorącą prośbą o spamowanie znajomych linkiem do niej:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim jednak to się stanie, prezentuję dziś moje Kochanie (patrz załączony obrazek). Na tym oto sprzęcie śmigam po trójmiejskim deptaku (no może śmigam to za duże słowo) i cieszę się, że w końcu nadeszła wiosna:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A kto jeszcze nie doznał miłosnych uniesień na rowerze, najwyraźniej nigdy nie miał pod sobą pełnokrwistej holenderki:P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-5384969305049349886?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/5384969305049349886/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=5384969305049349886' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/5384969305049349886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/5384969305049349886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/04/miosc-niejedno-ma-imie-czyli-odrobina.html' title='Miłość niejedno ma imię, czyli odrobina prywaty;)'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SfituUqlzDI/AAAAAAAAAC4/j-npb_hnpog/s72-c/m%C3%B3j+rower.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-4825171157744470516</id><published>2009-03-12T20:38:00.002+01:00</published><updated>2009-03-12T20:55:13.685+01:00</updated><title type='text'>FAKTy a miłość</title><content type='html'>Wtajemniczeni wiedzą, że jestem ogromną fanką stylistyki Faktu (jeśli można to okreslić stylistyką), a zwłaszcza tytułów artykułów w tabloidzie no i zdjęć je obrazujących. Tylko obawy związane z własnym wizerunkiem powstrzymują mnie od kupienia czasami tego wytworu kultury niskiej;) Ale do rzeczy. Na &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/135838/zbior-przerazajacych-artykulow-z-fakt"&gt;wykopie&lt;/a&gt; znaleźć można przykładowe artykuły z Faktu. Pomiędzy atakującym odkurzaczem, agresywnym bobrem i czterdziestoletnim polskim prawiczkiem (i moimi salwami śmiechu), znalazł się też artykuł, który zainteresował mnie niejako branżowo. Mianowicie dotyczy on sporu pomiędzy małżonkami o otwieranie okien. Redaktorzy wnikliwie analizują problematykę wietrzenia jako potencjalne źródło "morderczych sporów w naszych rodzinach". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy tej okazji przypomniał mi się dylemat związany z miłością, tzn. kto ma rację - zwolennicy teorii, że przeciwieństwa się przyciągają czy Ci, którzy uważają, że im partnerzy są bardziej podobni do siebie, tym lepiej? Tym razem nie odpowiem na to pytanie:P Czekam na zdanie wiernych czytelników;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. A pozostając przy stylistyce Faktu - ostatnio mój blog zaatakowały jakieś wrogie siły! Spiskowe teorie i urban legends w tym temacie - mile widziane:&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-4825171157744470516?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/4825171157744470516/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=4825171157744470516' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/4825171157744470516'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/4825171157744470516'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/03/fakty-miosc.html' title='FAKTy a miłość'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-1569729382897631070</id><published>2009-02-17T20:38:00.003+01:00</published><updated>2009-02-17T21:59:48.694+01:00</updated><title type='text'>Jak to w końcu jest z tą poligamią?</title><content type='html'>Myślę, że gdybym to ja miała redagować II tom "Wielkich pytań psychologii", zaczęłabym go od rozdziału zatytułowanego "Jak to jest z ludźmi, czyli monogamia czy poligamia?". Bardziej romantyczna część ludzkości jest przekonana, że człowiek jest jak goryl, jenot (fotka sympatycznego zwierzaka poniżej) lub nie przymierzając Diplozoon paradoxum, robak - pasożyt i zagorzały monogamista. Są jednak i tacy, dla których teoria, że człowiek (a zwłaszcza mężczyzna) jest stworzony do wiązania się z wieloma partnerami, jest jedyna i słuszna. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kto ma rację?!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZsXlDJlyJI/AAAAAAAAACo/vE7mMCqmjbE/s1600-h/jenot.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 129px; height: 92px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZsXlDJlyJI/AAAAAAAAACo/vE7mMCqmjbE/s200/jenot.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5303858911427020946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnio, temat ten pojawił się (pod przykuwającym uwagę tytułem "Monogamia to bujda") w Wysokich Obcasach (NR7), sobotnim dodatku GW.  Profesor &lt;a href="http://nasza-klasa.pl/profile/125726"&gt;B. Pawłowski&lt;/a&gt;, którego autorytetu nie śmiałabym kwestionować, przekonuje, że monogamia ludzi to mit, co poznajemy m.in. po dużych jądrach i penisie samców,  większym poświęcaniu się na rzecz potomstwa matek i różnicach w dzietności u obu płci. Niektóre argumenty profesora są niepodważalne, z innymi można by dyskutować (zwłaszcza w przypadku pierwszego wskaźnika złośliwy komentarz sam ciśnie się na klawiaturę:&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie jednak, najbardziej przekonujące jest podejście do sprawy, wspomnianej już nie raz i nie dwa, Helen Fisher. Według autorki człowiek jest z natury skłonny do zakochiwania się i wiązania z jedną, wybraną osobą. Co ciekawe, za równie naturalne, uważa ona także rozstania i angażowanie się w kolejne związki. Taki wzorzec zachowania można określić jako &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;monogamię seryjną&lt;/span&gt;, gdyż występuje tu związek z jedną osobą, ale nie dozgonny. Dodatkowo, strategia ta jest uzupełniana przez niejawne cudzołóstwo. Według Fisher, mężczyźni i kobiety są równie skłonni do zdrady, choć kierują nimi inne motywacje. Jeśli chodzi o mężczyzn, zdradzają oni, by realizować uwarunkowaną biologicznie chęć do powielania swojego materiału genetycznego. Kobiety, z kolei dzięki zdradzie, powiększają swoje zasoby i zabezpieczają przyszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe wnioski na temat zdrady, wyciąga też profesor Pawłowski, odnosi się on jednak wyłącznie do genetyki. Według niego, "kobiety na stałych partnerów szukają podobnych do siebie mężczyzn (podobieństwa wzmacniają związek), ale skok w bok robią już z tymi odmiennymi". Naukowcy nie do końca potrafią wyjaśnić zjawisko poligamii samic, sugerują jedynie, że może być ona spowodowane, dążeniem do genetycznego zróżnicowania potomstwa. Podkreślają jednak (co zauważyła też Helen Fisher), że dobrze skonstruowane metody badawcze dowodzą, iż zdrada jest równie popularna wśród obu płci tyle, że kobiety...bardziej się z nią kryją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zatem - strzeżcie się Panowie! Niezależnie zaś od płci, składam wszystkim spóźnione życzenia walentynkowe - abyście na swojej drodze napotykali wyłącznie ludzkie odpowiedniki diplozoonów:)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-1569729382897631070?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/1569729382897631070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=1569729382897631070' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/1569729382897631070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/1569729382897631070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/02/jak-to-w-koncu-jest-z-ta-poligamia.html' title='Jak to w końcu jest z tą poligamią?'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZsXlDJlyJI/AAAAAAAAACo/vE7mMCqmjbE/s72-c/jenot.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-6133477471881556623</id><published>2009-02-16T20:47:00.004+01:00</published><updated>2009-02-16T21:09:09.903+01:00</updated><title type='text'>Czy łatwo zdobyć wiedzę o psychologii miłości?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZnH3NcT-II/AAAAAAAAACg/1y6vibrOAPw/s1600-h/DSC00110.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZnH3NcT-II/AAAAAAAAACg/1y6vibrOAPw/s200/DSC00110.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5303489787520612482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Z cyklu "wujek dobra rada": chciałabym ostrzec wszystkich chętnych do zdobycia wiedzy na temat psychologii miłości, iż droga do tego celu jest wyboista i kręta. A co na niej grozi?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- utrata przyjaciół, gdy prosisz ich o zwierzenia na temat utraconej miłości&lt;br /&gt;- utrata zdrowia, gdy nocujesz w miejscach o węźle sanitarnym, jak ten na załączonym obrazku -&gt;&lt;br /&gt;- utrata wątłego autorytetu, gdy studenci nie podejrzewają, że jesteś tu by ich pilnować, tylko po to żeby pocić się razem z nimi nad testem&lt;br /&gt;- w tym kontekście utrata wolnego czasu, gdy wolontarystycznie prowadzisz zajęcia z przedmiotu, o którym nie masz zielonego pojęcia, wydaje się najmniej groźna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale, żeby nie było tak negatywnie, na wszystko to można oczywiscie spojrzeć inaczej. I tak prysznic wzięty w okolicznosciach kojarzących się z Prison Break, można  śmiało uznać za  wyjatkowo tanią formę obozu survivalowego.  Zamiast martwić się utratą autorytetu, należy cieszyć się, że wciąż wygląda się pięknie i młodo. No i że zyskało się autorytet zupełnie nowej jakości (ostatnio koleżanka zapytała mnie, co oznacza fakt, że facet umieszcza na naszej klasie liczne zdjęcia ze swoją dziewczyną, a ona żadnych? nie mam pojęcia i pozdrawiam kochana!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym kontekście pozostaje mi tylko cieszyć się, że moja uczelnia wspaniałomyślnie organizuje mi czas wolny. Dziękuję:P!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-6133477471881556623?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/6133477471881556623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=6133477471881556623' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/6133477471881556623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/6133477471881556623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/02/czy-atwo-zdobyc-wiedze-o-psychologii.html' title='Czy łatwo zdobyć wiedzę o psychologii miłości?'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZnH3NcT-II/AAAAAAAAACg/1y6vibrOAPw/s72-c/DSC00110.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-589240040350209490</id><published>2009-02-13T23:20:00.006+01:00</published><updated>2009-02-13T23:59:40.410+01:00</updated><title type='text'>REVOLUTIONARY ROAD</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZX0bksQRBI/AAAAAAAAACQ/o7ebXdVy-rg/s1600-h/MV5BMTczNDgzMjczOV5BMl5BanBnXkFtZTcwOTU3MzMwMg%40%40._V1._SX94_SY140_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 94px; height: 140px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZX0bksQRBI/AAAAAAAAACQ/o7ebXdVy-rg/s320/MV5BMTczNDgzMjczOV5BMl5BanBnXkFtZTcwOTU3MzMwMg%40%40._V1._SX94_SY140_.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302412890841564178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Obejrzałam właśnie film "Revolutionary Road" z Kate Winslet i Leonardo DiCaprio i z ręką na sercu polecam. Nie będę zanudzać streszczeniem fabuły - informacje na ten temat znajdziecie chociażby &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0959337/plotsummary"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Jak dla mnie - piękna, wzruszająca historia o miłości (a jakżeby inaczej). Gratka, dla tych którym znudziły są komedie romatyczne i &lt;a href="http://www.filmweb.pl/topic/1074073/Film+dla+ludzi%2C+kt%C3%B3rzy+lubi%C4%85+si%C4%99+zadr%C4%99cza%C4%87.html"&gt;lubią się czasami pozadręczać&lt;/a&gt;;) Tak naprawdę mam tylko jedno zastrzeżenie co do tego filmu - obawiam się, że mój Mężczyzna zasnąłby na nim, zanim akcja zdążyłaby się na dobre rozkręcić:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-589240040350209490?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/589240040350209490/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=589240040350209490' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/589240040350209490'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/589240040350209490'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/02/revolutionary-road.html' title='REVOLUTIONARY ROAD'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SZX0bksQRBI/AAAAAAAAACQ/o7ebXdVy-rg/s72-c/MV5BMTczNDgzMjczOV5BMl5BanBnXkFtZTcwOTU3MzMwMg%40%40._V1._SX94_SY140_.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-2365395286257653581</id><published>2009-02-12T22:26:00.006+01:00</published><updated>2009-02-14T00:00:24.328+01:00</updated><title type='text'>Zaproszenie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Leniwa autorka korzysta aktualnie z krótkiej przerwy w terroryzowaniu studentów oraz byciu terroryzowaną na studiach&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;*&lt;/span&gt; i z tego względu bojkotuje własny blog:) Za to w ramach poszerzania horyzontów pojawię się na pewno 18 lutego na SWPSie, kiedy to w ramach Sopockich Spotkań z Psychologią wykładać będzie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_Wojciszke"&gt;idol&lt;/a&gt; polskich adeptów psychologii miłości;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej o imprezie &lt;a href="http://www.swps.pl/index.php/sopot/107-sopot-wydarzenia-regionalne/1240-sopockie-spotkania-z-psychologi-ii-edycja.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;*&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;kiedyś opowiem szerzej o rozdwojeniu jaźni jakiego doznaję, kiedy to zastanawiam się czy obniżać ocenę z zaliczenia studentom za nieobecność na zajęciach, po czym wysyłam maila z pokorną prośbą o wyznaczenie dodatkowego referatu, którym odrobię własną nieobecność na doktoranckich. Ironia losu w czystej postaci, ale jakże wpływająca na empatię wobec "nauczanych";)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-2365395286257653581?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/2365395286257653581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=2365395286257653581' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/2365395286257653581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/2365395286257653581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/02/zaproszenie.html' title='Zaproszenie'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-7595054106676661471</id><published>2009-01-14T19:19:00.004+01:00</published><updated>2009-02-14T00:01:03.342+01:00</updated><title type='text'>Ciekawostki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio, natrafiłam na 2 ciekawostki, którymi chętnie się podzielę. A więc:&lt;br /&gt;- jeżeli zastanawialiście się, czemu mężczyźni lubią wtulać nos pomiędzy piersi partnerki, zajrzyjcie tu &lt;a href="http://www.papilot.pl/zwiazki-seks/news/2009/01/2721-uwiedz-go-swoim-zapachem.html"&gt;http://www.papilot.pl/zwiazki-seks/news/2009/01/2721-uwiedz-go-swoim-zapachem.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- jeżeli nie wiecie co oznacza określenie LAT, albo rozważaliście jak to by było byc z związku, ale nie mieszkać z partnerem, przeczytajcie ten artykuł &lt;a href="http://www.polityka.pl/ratunek-w-latunku/Lead30,1137,257326,18/"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Ratunek w latunku&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miłej lektury:)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-7595054106676661471?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/7595054106676661471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=7595054106676661471' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/7595054106676661471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/7595054106676661471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2009/01/ciekawostki.html' title='Ciekawostki'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-932286357741935428</id><published>2008-12-20T14:01:00.004+01:00</published><updated>2008-12-20T16:23:06.097+01:00</updated><title type='text'>Naso pasyo, maya basyo</title><content type='html'>W tym tygodniu miałam okazję obejrzeć komedię pod wiele mówiącym tytułem "Zack and Miri make a porno":) Komedia bardzo amerykańska, ale momentami zabawna, tak więc nie chciałabym zdradzać szczegółów fabuły, tym którzy zechcą może obejrzeć to wiekopomne dzieło;) Wspomnę tylko, że oglądajac ten właśnie film, zaczęłam zastanawiać się nad pewną kwestią z mojej działki, a mianowicie, czy przygodny seks może aktywować uczucia miłości romantycznej? Często zdarza się to w komediach romantycznych, nie mówiąc już o książkach z serii Harlequin. Z pomocą przyszła mi nieoceniona Helen Fisher, która dokładnie tak postawiony problem postawiła w swoim rozdziale książki "Nowa psychologia miłości". Użyte w tytule posta słowa oznaczają "z seksem pojawiła się miłość", a mawiają tak rdzenni mieszkańcy Nepalu. I jak się okazuje - mają rację! Oczywiście nie jest tak, że zawsze przygodny seks prowadzi do romantycznego uczucia, jednak może się tak zdarzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz trochę biologii:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z miłością romantyczną wiąże się podwyższona ilość dopaminy w mózgu. Z kolei seks zwiększa aktywność tego neuroprzekaźnika w mózgu. Dopaminę zawiera także...sperma! Z tego względu kobiety mogą być bardziej podatne na zakochanie się w przygodnym kochanku. Jakby tego było mało, sam orgazm wywołuje napływ oksytocyny i wazopresyny. Te z kolei podstępne substancje powiązane są u ludzi z przywiązaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W świetle tych badań trochę bardziej jasne stało się dla mnie dlaczego Susan w 5 sezonie Desperate Housewives zakochuje się w fachowcu, który malował jej ściany;) Dzięki Helen!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-932286357741935428?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/932286357741935428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=932286357741935428' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/932286357741935428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/932286357741935428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/12/naso-pasyo-maya-basyo.html' title='Naso pasyo, maya basyo'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-1724194715316397772</id><published>2008-12-15T14:33:00.004+01:00</published><updated>2008-12-15T15:19:10.603+01:00</updated><title type='text'>Miłość boli</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SUZmYB4hRII/AAAAAAAAABo/FYu38FeGAlU/s1600-h/z%C5%82amane+serce-ma%C5%82e.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 195px; height: 130px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SUZmYB4hRII/AAAAAAAAABo/FYu38FeGAlU/s320/z%C5%82amane+serce-ma%C5%82e.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280020176146875522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie się dowiedziałam, że odtrącenie przez ukochaną osobę pobudza te same obszary w mózgu, co ból fizyczny! Stwierdziła to Helen Fisher w swoich badaniach z użyciem rezonansu magnetycznego. Ponadto w zależności od płci, różne są reakcje na odrzucenie. Mężczyźni częściej popełniają samobójstwa i prześladują partnerki. Z kolei kobiety doświadczają ostrzejszej depresji i częściej rozpamiętują związek. Dodatkowo mogą powtórnie przeżywać traumę, ze względu na skłonność do rozmawiania o porzuceniu. Depresja u obu płci, spowodowana złamanym sercem, może prowadzić nawet do zawału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Założę się, że niejeden z nas, byłby gotów sporo zapłacić za lek, który potrafiłby czasowo zdeaktywować te obszary!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-1724194715316397772?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/1724194715316397772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=1724194715316397772' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/1724194715316397772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/1724194715316397772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/12/mio-boli.html' title='Miłość boli'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SUZmYB4hRII/AAAAAAAAABo/FYu38FeGAlU/s72-c/z%C5%82amane+serce-ma%C5%82e.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-4483237300884502013</id><published>2008-12-11T23:00:00.004+01:00</published><updated>2008-12-11T23:21:21.784+01:00</updated><title type='text'>Czy w sytuacji, gdy skończyła się namiętność w związku, można mówić jeszcze o miłości?</title><content type='html'>Pytaniem, jak w tytule, zaskoczono ostatnio mojego znajomego. Oczywiście, postanowiłam sprawdzić co na to psychologia miłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak postawiony problem można rozważyć np. w ramach tzw. prototypowego podejścia do badania miłości (jego autorem jest Beverley Fehr). Podejście to jest o tyle ciekawe, że skupia się nie na teoriach naukowców, ale na tym, co o miłości sądzi przeciętny Kowalski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego autorka zapytała swoich badanych m.in. o to, jak rozumieją pojęcie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;miłość&lt;/span&gt;. Jak się okazało, większość z nich za esencję miłości, a więc jej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;prototyp&lt;/span&gt;, uznała  cechy odzwieciedlające miłość przyjacielską (a więc np. zaufanie, opiekuńczość, intymność), podczas gdy namiętność znalazła się na drugim planie. Dodatkowo, Fehr potwierdziła, że bardziej romantyczną płcią są mężczyźni! Skupiają się oni mocniej na namiętności niż kobiety. Z kolei Panie, częściej uważają, że u podstaw miłości powinna leżeć przyjaźń i podchodzą do niej bardziej pragmatycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najciekawsze jednak w badaniach opartych na koncepcji prototypowej było odkrycie, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;związki osób, które o miłości myślą w kategoriach miłości przyjacielskiej, są bardziej stabilne&lt;/span&gt;, a partnerzy deklarują wyższą czułość i miłość do siebie, niż Ci, którzy swój związek opierają przede wszystkim na namiętności. Także z zadowoleniem ze związku silniej wiąże się to, ile w nim zaufania, intymności itp. niż namiętności seksualnej czy patrzenia sobie ciągle w oczy. Wynik ten nie dziwi, w kontekście teorii Sternberga, która jasno pokazuje, że naturalny dla związku jest spadek namiętności po jakimś czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tematyki mojego dzisiejszego posta, każdy ma prawo do własnego poglądu na miłość. Warto jednak pamiętać, że nasza koncpecja miłości, może znacząco wpływać na naszą satysfakcję ze związku i trwałość relacji z partnerem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-4483237300884502013?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/4483237300884502013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=4483237300884502013' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/4483237300884502013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/4483237300884502013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/12/czy-w-sytuacji-gdy-skoczya-si-namitno-w.html' title='Czy w sytuacji, gdy skończyła się namiętność w związku, można mówić jeszcze o miłości?'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-2072118493259148905</id><published>2008-12-07T00:30:00.006+01:00</published><updated>2008-12-07T01:26:44.644+01:00</updated><title type='text'>Nocne rozmyślania o psychologii miłości</title><content type='html'>Trudny listopad zmusił mnie do zaniedbania bloga. W końcu jednak mam trochę czasu na złapanie oddechu i ten fakt oraz zbliżający się termin nadesłania artykułu na konferencję, sprawiają, że psychologia miłości znowu znalazła się w centrum moich zainteresowań. Jednocześnie jednak, odezwał się we mnie niewierny Tomasz (osoby, którym metafory rodem z Biblii są obce, polecam Wikipedię &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Aposto%C5%82"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Aposto%C5%82&lt;/a&gt;) i zaczęłam zastanawiać się, czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jest w ogóle możliwe ujęcie miłości naukowych ramach&lt;/span&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, zdecydowanie są takie chwile, gdy żałuję, że nie poszłam na Politechnikę. Podejrzewam, że projektowanie na przykład instalacji wodnych, nie skłaniałoby do rozmyślania o tzw. "życiu", a przynajmniej nie w takim stopniu jak psychologia (i to jeszcze miłości!).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-2072118493259148905?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/2072118493259148905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=2072118493259148905' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/2072118493259148905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/2072118493259148905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/12/nocne-rozmylania-o-psychologii-mioci.html' title='Nocne rozmyślania o psychologii miłości'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-3170336703378582067</id><published>2008-11-13T20:39:00.003+01:00</published><updated>2008-11-13T22:00:16.058+01:00</updated><title type='text'>"Więcej własnych przemyśleń..."</title><content type='html'>Idąc za radą dobrze życzącego mi kolegi (kłaniam się!) postanowiłam zamieszczać na blogu więcej własnych rozważań - zaczynając od dziś:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc jeśli miałabym wskazać intrygującą mnie najbardziej kwestię z zakresu psychologii miłości byłoby to zjawisko &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;końca miłości&lt;/span&gt;.  Chciałabym tu od razu podkreślić, że interesuje mnie nie tyle rozstanie, rozpad związku, a rzeczywiście koniec uczucia, jakim partnerzy się darzą. Idąc tym tropem, można by powiedzieć, że następuje on wtedy, kiedy ktoś stwierdza, że po prostu nie kocha już drugiej osoby. Z drugiej jednak strony, czy sytuacja, w której kochający się partnerzy decydują się na rozstanie i niezależnie od własnych uczuć stwierdzają, że nie chcą (nie mogą) już ze sobą być, również nie stanowi w pewnym sensie końca miłości? Tak więc pierwsze pytanie, które sobie zadaję brzmi &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kiedy tak naprawdę można powiedzieć, że koniec miłości nastąpił&lt;/span&gt;? Jak to zwykle bywa, jedno pytanie rodzi następne. Jeśli bowiem stwierdzamy, że miłość może się skończyć (co jest dosyć oczywiste), w takim razie czy można wskazać jeden punkt kiedy to następuje, czy jest to raczej proces z określonymi etapami? No i oczywiście - czy w naturę miłości wpisany jest jej nieuchronny koniec?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście jestem zwolennikiem teorii, że koniec miłości w dużej mierze zależy od tego, jak tą miłość definiujemy. I tak na przykład, jeśli miłość kojarzymy przede wszystkim z początkowymi jej etapami, czyli tzw. "motylami w brzuchu", kolejny etap związku łatwo możemy uznać za koniec miłości, a "prawdziwej" miłości iść szukać gdzie indziej. Ale ten wątek rozwinę następnym razem (mile widziane komentarze, co o tym sądzicie), bo w ramach czynienia bloga bardziej osobistym, nie boję się przyznać, że oczy same mi się zamykają i zdecydowanie czas już iść spać:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-3170336703378582067?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/3170336703378582067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=3170336703378582067' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/3170336703378582067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/3170336703378582067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/11/wicej-wasnych-przemyle.html' title='&quot;Więcej własnych przemyśleń...&quot;'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-122758968051542715</id><published>2008-11-11T11:22:00.000+01:00</published><updated>2008-11-11T19:44:01.209+01:00</updated><title type='text'>Miłość jest opowieścią</title><content type='html'>Robert Sternberg, znany z trójwartościowej teorii miłości (wspominam o niej w Definicjach miłości) jest również autorem teorii miłości jako opowieści. Według niej, każdy z nas ma swoją opowieść określającą czym jest idealna miłość i czego szukamy w związkach. Co ważne, zachowania naszych partnerów interpretujemy przez pryzmat własnej opowieści. Tak więc, od tego czy nasze opowieści są zgodne, czy też wykluczają się wzajemnie, zależy w dużej mierze sukces związku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To by było na tyle, jeśli chodzi o założenia teoretyczne. A poniżej przykładowe opowieści o miłości :)  &lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 51);"&gt;Tym, którzy nie odnajdą się w żadnym z opisów&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 51);"&gt; zachęcam do zapoznania si&lt;/span&gt;ę z pozostałymi opowieściami u źródła, czyli w książce Sternberga "Miłość jest opowieścią" (2001). &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;Opowieść o ogrodzie&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Jedna z najpopularniejszych opowieści. Związek postrzegany jest w niej jako ogród, który aby przetrwał i rozkwitał trzeba stale pielęgnować. Generalnie jest to opowieść, która przyczynia się do trwałości związku oraz wzmacnia przyjaźń pomiędzy partnerami. Niebezpieczna jest jednak sytuacja, gdy troska o stan związku stanie się nadmierna (zbyt częste podlewanie może być równie niebezpieczne dla kwiatów jak susza) lub zabraknie w nim spontaniczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Opowieść o nauczycielu i uczniu&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Podstawę związku stanowi asymetria, uzupełnianie się ról. Jedna osoba w związku przyjmuje rolę nauczyciela, druga zaś ucznia. Dzieje się tak często, gdy jedna z osób jest starsza czy bardziej doświadczona zawodowo. Opowieść ta nie wyklucza zamiany ról w zależności od dziedziny życia i sytuacja wymieniania się rolami jest najlepsza dla związku tego typu. Jednakże nierównomierne rozłożenie władzy może przyczynić się do zakończenia związku, np. jeśli uczeń będzie miał wreszcie dosyć swojej roli.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opowieść baśniowa&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Dla tej opowieści charakterystyczne są przekonania, że można żyć długo i szczęśliwie, jeżeli tylko znajdzie się swojego idealnego partnera - swoją drugą połówkę. Ich efektem może być ciąg rozczarowań, tym bardziej, że bajki nie mówią o tym jak żyć, a baśniowym oczekiwaniom naprawdę trudno sprostać. Jeśli jednak partnerzy mają oczekiwania oparte na bardziej realistycznych podstawach, mają szansę na znalezienie w swoich związkach prawdziwej głębi, gdyż są gotowi na wiele by uszczęśliwić ukochaną osobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Opowieść policjancie i podejrzanym&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Policjant to osoba, która nie ufa partnerowi (podejrzanemu) i stara się go nieustannie mieć na oku. Chce, aby przestrzegał on wymyślonych przez niego praw.  Ta opowieść niestety nie rokuje najlepiej. Policjant coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością, a dla podejrzanego, nawet jeśli na początku czuł, że jest otaczany troską i uwagą, może ta opowieść skończyć się utratą wolności i godności. W skrajnych przypadkach jego zdrowie fizyczne i psychiczne jest zagrożone, tym bardziej, że największą zbrodnią dla policjanta będzie próba uwolnienia się od związku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opowieść o dziele sztuki&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;W tej opowieści charakterystyczne jest koncentrowanie się na wyglądzie zewnętrznym partnera. Pozytywną jej cechą jest pociąg fizyczny, jaki partnerzy czują do siebie. Nietrudno jednak odgadnąć, że utrata atrakcyjności fizycznej spowoduje utratę zainteresowania partnera. Jak pisze Sternberg, zwłaszcza mężczyźni są gotowi "kupować nowe dzieła sztuki";)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;Opowieść o grze&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;To rodzaj opowieści, w której partnerzy (oboje lub tylko jeden z nich) uważają, że miłość jest jak gra, w której jedna osoba wygrywa, a druga przegrywa. Związek zawiera zatem element współzawodnictwa, a partnerzy prowadzą skrupulatnie rachunek zysków i strat. Gra może stanowić źródło poczucia ekscytacji i zabawy. Jeżeli jednak &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;partnerzy skupią na współzawodnictwie, zamiast budowaniu intymności i ogarnie ich obsesja zwycięstwa - &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;może to zagrozić ich związkowi. Z kolei, gdy jedna z osób nie zdaje sobie sprawy, że bierze udział w grze lub nie zna jej zasad - gra staje się destrukcyjna. Jedna z osób może bowiem czuć się nieustannie przegrana i tak być postrzegana przez partnera.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-122758968051542715?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/122758968051542715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=122758968051542715' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/122758968051542715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/122758968051542715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/11/mio-jest-opowieci.html' title='Miłość jest opowieścią'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-1659627937505303084</id><published>2008-11-09T17:58:00.000+01:00</published><updated>2008-11-09T23:13:13.629+01:00</updated><title type='text'>Czy miłość trwa wiecznie?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SRdKIRu2KMI/AAAAAAAAAAo/qAFagd_rrdI/s1600-h/c3ea0ddf2cea5d2f9fe3128534c63240.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 98px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SRdKIRu2KMI/AAAAAAAAAAo/qAFagd_rrdI/s320/c3ea0ddf2cea5d2f9fe3128534c63240.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5266759795292383426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To tytuł książki, którą udało mi się wyszperać w Empiku, w morzu dzieł, takich jak "Seks pozycje: 100 i więcej dogłębnych wskazówek", "Jak poderwać dziewczynę w 5 minut", "Fotograficzna kamasutra" oraz zdecydowanie numero uno jesli chodzi o mnie - "Cycus i penias na randce":) Na szczęście książka, o której chcę napisać, nie ma z powyższymi poradnikami zbyt wiele wspólnego. Chciałabym podkreślić, że jako solidny naukowiec, z pewnością kiedyś przeczytam również i te pozycje, a wrażeniami podzielę się na blogu;) Na ten moment skupię się jednak na "Czy miłość trwa wiecznie?".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to książka autorstwa Stephena A. Mitchella, profesora psychologii, specjalizującego się w tzw. psychoanalizie związków, a jednoczesnie klinicystę z ogromnym doświadczeniem. Kupiłam ją zaledwie wczoraj i nadal czytam, ale już zdążyła wywrzeć na mnie ogromne wrażenie. Autor prezentuje świeże i przekonujące spojrzenie na rutynę i spadek poziomu namiętności w długotrwałych związkach. Przekonuje, że wygasanie namiętności nie jest samoczynne, że często sami się do tego przyczyniamy. Namiętność jawi się tu jako złożone i niebezpieczne zjawisko, które może stać w sprzeczności z przewidywalnością i stałością, jakich oczekujemy od związku. Innymi słowy, chcemy  związku, który da nam poczucie bezpieczeństwa, zaczynamy więc traktować partnera/partnerkę jako kogoś przewidywalnego, dobrze poznanego = nudnego. Zapewniając sobie poczucie bezpieczeństwa, na którym tak nam zależy, zapominamy, że takie przekonania o partnerze są tylko rozbudowaną fantazją (jak pisze Mitchell "Ona nie jest taką osobą, za jaką ją uważałem", to typowe zdanie zdradzonej osoby). Co więcej przekonania te zabijają namiętność w związku, która " żywi się tylko tym, co nowe, tajemnicze i niebezpieczne". Autor stara się również pokazać, że rutyna, w którą wpaść mogą partnerzy w długim związku jest czynnikiem, który ma nas bronić przed ewentualnym zranieniem wynikającym z romantycznej miłości, a tak naprawdę tę miłość zabija...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książkę na pewno przeczytam od deski do deski, a przy okazji zachęcam do obejrzenia, utrzymanego w podobnym klimacie, filmu z 1995 roku - Don Juan DeMarco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;AKTUALIZACJA&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Odpowiadając na trafiające do mnie uwagi - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nie&lt;/span&gt; wymyśliłam sobie tytułów tych poradników. Taka kreatywność to wyższy stopień wtajemniczenia, którego jeszcze niestety nie dostąpiłam. Cycus i penias istnieją naprawdę:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-1659627937505303084?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/1659627937505303084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=1659627937505303084' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/1659627937505303084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/1659627937505303084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/11/czy-mio-trwa-wiecznie.html' title='Czy miłość trwa wiecznie?'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SRdKIRu2KMI/AAAAAAAAAAo/qAFagd_rrdI/s72-c/c3ea0ddf2cea5d2f9fe3128534c63240.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-9000124138922995196</id><published>2008-11-04T22:04:00.000+01:00</published><updated>2008-11-04T22:37:02.055+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego Psychologia miłości</title><content type='html'>Pomyślałam sobie, że skoro już zamieściłam fachowy wstęp;) nie zaszkodzi trochę prywaty w postaci informacji, dlaczego zainteresowała mnie właśnie Psychologia miłości. A odpowiedź jest w sumie krótka i banalna. Po pierwsze dlatego, iż jestem zwolenniczką Psychologii, która zajmuje się sprawami istotnymi dla każdego z nas. A niech ktoś zaprzeczy, że miłość do takich spraw nie należy:) A po drugie, doszłam do wniosku, że jeśli się doktoryzować z czegoś, to niech to będzie chociaż ciekawe. I by było na tyle w temacie:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-9000124138922995196?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/9000124138922995196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=9000124138922995196' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/9000124138922995196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/9000124138922995196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/11/dlaczego-psychologia-mioci.html' title='Dlaczego Psychologia miłości'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-2944366432384713301</id><published>2008-11-03T11:33:00.000+01:00</published><updated>2008-11-03T16:28:05.111+01:00</updated><title type='text'>Ilu badaczy-tyle definicji miłości</title><content type='html'>A poniżej, kilka z nich (wybranych subiektywnie i absolutnie nie wyczerpujących tematu):&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Miłość &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jest zbiorem wykształconych ewolucyjnie błędów decyzyjnych&lt;/span&gt;. Według tej perspektywy nasz umysł jest zbiorem błędów, które wpływając na sposób interpretacji zdarzeń, podejmowania decyzji itp., promują zachowania ułatwiające przetrwanie i reprodukcję. Błędem, który sprzyja zwiazkom miłosnym jest np. hiperczujność na niewierność partnera!&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W nurcie ewolucyjnym, miłość definiuje się jako &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;inwestycję emocjonalną, która ma konsekwencje dla reprodukcji lub zwiększania dostosowania&lt;/span&gt;. Tu chyba nie trzeba nic tłumaczyć - przynajmniej starszym czytelnikom;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Miłość rozumiana w kategoriach &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3 składników: intymności, namiętności i zaangażowania&lt;/span&gt; to podejście Sternberga. Łatwo można sobie wyobrazić, że trzy wymienione składniki tworzą w różnych kombinacjach, różne rodzaje miłości&lt;/li&gt;&lt;li&gt;I na koniec jedna z ciekawszych według mnie definicji: miłość to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;responsywność społeczna w związkach&lt;/span&gt;. Responywność w uproszczeniu oznacza sytuację, gdy jedna osoba odsłania swoje potrzeby lub pragnienia, a partner w odpowiedzi skupia całkowitą uwagę na jej dobrostanie i reaguje w sposób sprzyjający jej szczęściu. Podejście może wybiórcze, ale jakże przekonywujące!&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Wszystkie te fascynujące definicje, cytuję za "Nową psychologią miłości", pod red. Roberta J. Sternberga i Karin Weis &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;&lt;/span&gt;(2007).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-2944366432384713301?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/2944366432384713301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=2944366432384713301' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/2944366432384713301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/2944366432384713301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/11/ilu-badaczy-tyle-definicji-mioci.html' title='Ilu badaczy-tyle definicji miłości'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8498136730068733149.post-5175534859706344751</id><published>2008-11-03T10:51:00.000+01:00</published><updated>2008-11-03T11:26:46.660+01:00</updated><title type='text'>Start bloga</title><content type='html'>Po co powstał ten blog?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim po to, by przedstawiać ciekawe wyniki badań i przemyśleń naukowców, zajmujących się psychologią miłości "zawodowo". Przy okazji zamierzam oswajać miłość, traktując ją jako zjawisko nadające się do naukowej analizy:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie last but not least, blog ma zmusić autorkę do nieustannego aktualizowania swojej wiedzy w zakresie psychologii miłości właśnie;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam zatem do czytania, komentowania i polemizowania! A realizując również ostatni cel bloga, przyzwalam na wirtualne klapsy, jeśli autorka będzie się na nim zbyt rzadko udzielać;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8498136730068733149-5175534859706344751?l=psychologia-milosci.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/feeds/5175534859706344751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8498136730068733149&amp;postID=5175534859706344751' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/5175534859706344751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8498136730068733149/posts/default/5175534859706344751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://psychologia-milosci.blogspot.com/2008/11/start-bloga.html' title='Start bloga'/><author><name>Magda.M</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14830356217067024551</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_ZtYwRnql5dI/SQ7F4YB3HNI/AAAAAAAAAAM/SzkfbLnRugk/S220/DSC00010aaaaa.bmp.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
